Pasy szelkowe do samochodów sportowych

Zwykłe, seryjnie produkowane pasy bezpieczeństwa nie sprawdzają się w samochodach sportowych, choć w zupełności wystarczają w zwykłych.

Seryjne pasy, choć mają na celu utrzymanie kierowcy i pasażera w miejscu w czasie wypadku, posiadają pewien zapas luzu, który przeszkadza w jeździe sportowej, brakuje im pirotechnicznych napinaczy, a przez to, że trzymają słabiej, nie pozwalają też wyczuwać zachowania tyłu samochodu przez całą jazdę.

Sportowe pasy bezpieczeństwa – szelki – posiadają trzy, cztery lub sześć punktów mocowań. Mniejsza ilość mocowań sprawia, że załoga jest mniej „spięta na sztywno” z fotelami, z kolei większa ilość mocowań to mniejsze napięcie przypadające na jedno. Kompromisem w tej sytuacji są pasy czteropunktowe.

HPasy dzieli się także ze względu na układ: H (przypominają szelki od spodni) i X (gwiaździste, z klamrą w centrum układu). Najbezpieczniejsze i najlepsze pasy na rynku to pasy z układem X i homologacją FIA, które… nie Xspełniają norm ECE wymaganych na drogach. Dlatego, jeśli samochód ma służyć także do jazdy po drogach, choćby do dojechania na miejsce zawodów, musi posiadać pasy w układzie H. Problem w tym, że według wielu opinii w razie wypadku i dachowania z pasów H bardzo trudno się wypiąć lub jest to wręcz niemożliwe. Dlatego, w czasie jazdy samochodem wyposażonym w pasy sportowe, dobrze mieć pod ręką nóż, który posłuży do ich rozcięcia, jeśli zajdzie taka potrzeba.